Oto najgorsze grzechy klientów. Wylicza Beata z bloga "Jestem kasjerem". Weź sobie to do serca!

Katarzyna Pachelska
Katarzyna Pachelska

Wideo

Zobacz galerię (2 zdjęcia)
Grudzień to najgorszy miesiąc w roku dla kasjerów i pracowników handlu. - Najbardziej irytuje mnie rozkojarzenie klientów - wyznaje Beata Salamon, kasjerka, która pracuje w jednej z sieciówek i tworzy bloga "Jestem kasjerem". - No i nieustające rozmowy przez telefon - wzdycha Beata.

Beata Salamon ma wyższe wykształcenie pedagogiczne, ale pracuje na cały etat na kasie w jednej z sieciówek. Pracę na kasie zna od podszewki, i pisze o niej na blogu "Jestem kasjerem" (prowadzi też grupę pod tą nazwą na Facebooku).

Złapaliśmy ją w ciężkim dla kasjerów okresie przedświątecznym. - Grudzień to trudny czas dla pracowników handlu - mówi Beata.
- Przede wszystkim dlatego, że liczba klientów jest znacznie wyższa niż w pozostałe miesiące. Wszyscy robią ogromne zakupy - dotyczy to zarówno prezentów, jak i żywności.

Czasami mam wrażenie, że klienci popadają w totalny szał, nie zwracając w ogóle na ceny. Bez przekonania, czy aby na pewno dana rzecz im się przyda, a co gorsza - kupują za dużo, by później część wyrzucić do kosza, np. żywność - mówi kasjerka Beata Salamon

- To przekonanie, że skoro święta, to trzeba kupować dużo, często odbija się na kasjerach - zauważa autorka bloga "Jestem kasjerem". - Godziny spędzone w galeriach handlowych wywołują zmęczenie - nic dziwnego. Jednak nigdy nie zrozumiem tego, jak można swoje złe samopoczucie wyładować na człowieku po drugiej stronie lady. A to, proszę uwierzyć, częste zjawisko.

Okres przed świętami, wg Beaty, jest jednym z gorszych dla kasjerów. - Ale nie wiem sama czy najgorszym. Każda sieć robi co jakiś czas wielkie święto zakupów i wtedy także można zauważyć wzmożony ruch klientów. Podobnie było podczas niedawno obchodzonego Black Friday, który często nie ogranicza się tylko do piątku, a trwa nawet cały tydzień. To tzw. magia marketingu, który wodzi za nos klientów - uważa Beata.

Lidl ujawnia płace. Zobacz ile zarabia się na początku pracy...

Najgorsze grzechy klientów (nie tylko przed świętami)

  1. Mnie chyba najbardziej irytuję ich rozkojarzenie. Duża część klientów (nie twierdzę, że wszyscy), podchodząc do kasy jeszcze się za czymś rozgląda, często dopytuje o dany produkt, wstrzymując tym samym płynność kolejki. Zdarza się też, przy trzyosobowej kolejce klient potrafi domagać się wezwania kolejnego kasjera.
  2. Klienci nie zdają sobie sprawy, że często na zmianie jest dwóch pracowników, a do naszych obowiązków nie należy tylko obsługa kasowa. Bywa i tak, że klient w kolejce przewraca oczami, bo musi czekać, a gdy przychodzi jego kolej, nie pakuje swoich zakupów od razu, tylko czeka nie wiadomo na co. Kasjer wydał paragon, pożegnał go słowami “do widzenia, zapraszamy ponownie”, a ten dopiero się reflektuje, że nie ma w co zapakować zakupów i pyta o reklamówkę. To są może drobne niuanse, ale proszę mi wierzyć, to wszystko składa się na brak płynności i wydłużony czas oczekiwania w kolejce… no ale wiadomo - wszystkiemu winien jest kasjer.
  3. Te nieustające rozmowy przez telefon podczas obsługi kasowej. Nie ma chyba nic gorszego. Nie wiadomo wtedy, czy podłączyć się do tej rozmowy, czy w ogóle zignorować takiego klienta, który do ucha przyklejony ma telefon i chyba nie jest do końca świadomy, że płaci za zakupy.

Czy w (zawodowym) życiu kasjera są miłe chwile?

- Oczywiście, że tak - odpowiada Beata. - Nie chcę demonizować zawodu kasjera, bo istnieje też szereg miłych zachowań klientów. Nie każdy jest niekulturalny i nie szanuje naszej pracy. Gdyby tak było, to już dawno rzuciłabym tę pracę. Bywają klienci, którzy są bardzo empatyczni. Zresztą proszę mi wierzyć - nie trzeba zbyt wiele, żeby być dobrze postrzeganym. Wystarczy wykazać się minimum kultury, nikt przecież nie oczekuje od klienta uśmiechu od ucha do ucha.

Co my, jako klienci, możemy zrobić, żeby ułatwić pracę kasjerowi?

- Być przygotowanym podczas płatności - stanowczo twierdzi kasjerka. 0 Jeżeli klient robi zakupy i posiada kartę lojalnościową tego sklepu, to byłoby fajnie, gdyby czas oczekiwania w kolejce przeznaczył na jej odnalezienie, przygotowanie portfela oraz ewentualnej torby na zakupy (najlepiej wielokrotnego użytku). Tak naprawdę mnie swoją opieszałością przy płatności w żaden sposób nie szkodzi - ale pozostałym klientom, owszem. Niestety klienci tego nie rozumieją.

Czytaj także

Materiał oryginalny: Oto najgorsze grzechy klientów. Wylicza Beata z bloga "Jestem kasjerem". Weź sobie to do serca! - Dąbrowa Górnicza Nasze Miasto

Komentarze 13

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosć

Niech uważa bo Khradnom

D
DR

Do korka: „WIEKRZOŚĆ” - haha jestes hyba „korkociąg”

K
Korek

Więkrzość klientów tych wielkich sieciówek to takie typowe polskie patrotyczno-katoliczne Janusze i Grażyny zamknięte w systemie i materii ( co pracują na produkjach od poniedziałku do piątku przy taśmie, powtarzając osiem godzin tą samą czynność w akmulatorze pojazdu międzygalaktycznego Ricka, gdzie są na maksa wykorzystywani, dostają płacone grosze, a wielkie korporacje kąpią się dzieki nich w mamonie), co przychodzą po cieżkim tygodniu do takiego marketu i wyżywają się na sprzedawcach. Myślą, że jak są klijentami tą królami i mogą wszystko. Sądzą, że sprzedawcy ( gdzie zawszyczaj są podzieleni na dane działy i nie są wyspecjalizowani w każdej dziedzinie) znają cały asortment sklepu i ich położenie oraz skład porduktu i działanie, a jak czegoś nie ma lub tego sprzedawca po prostu nie wie to robią ogromną awanturę wypuszając swe wszyskie zlo sci zyciowe jakie nagromadzili przez tydzień. Bezmyślnie kupują to co im popadnie widząć napis PROMOCJA biorą jak wsciekli po osiem reklamówek pomidorów czy nie wiem obojętnie czego co jest w promocji nie zależnie czy im to potrrzebne czy nie. Zachowują się tak jak by w ich głowach siedział zombie jak to śpiewa zespół Cranberries w swej słynnej piosence.

G
Gość
19 grudnia, 11:54, Anna:

Mało tych minusów wymieniła. Nie rozumiem dlaczego kasjerka ocenia koszyki klientów i snuje insynuacje na temat wyrzucania żywności do kosza przez klientów ? Rozumiem kulturę i dobre zachowanie to podstawa, ale "dobrych rad" już nie.

Przepraszam za błędy ,ale problem jest taki nie ma komu zarządzać w tych sklepach ,bałagan ,niedogodność i brak czytników zen towarów.!!!!

G
Gość

Ostatni etap zakupów.podziękujcie sobie i ekipie która wystawoa i metkuje towar !!!! Przyklejcie cene do każdego opakowania i jasno opisujcie kazdy towar luzno na szt.czy na wagę w kazdych sklepach jest haos ,szczególnie w Polsce ,dajcie więcej czytników na placówkach jaki narzekacie na klientów ,że wam towar mieszają i nie macie na to wpływów ,a potem Pani kasjerka obrywa i tu jest problem ,bo kasa!!!!! ROZUMIEM PROBLEM ale KLIJEN JESXT NAJWAŻNIEJSZY I BASTA!!!!

A
Anna

Mało tych minusów wymieniła. Nie rozumiem dlaczego kasjerka ocenia koszyki klientów i snuje insynuacje na temat wyrzucania żywności do kosza przez klientów ? Rozumiem kulturę i dobre zachowanie to podstawa, ale "dobrych rad" już nie.

K
Kronikarz

Za komuny, najmniej prestiżowa praca to byłqa - na poczcie, kasie biletowej na dworcu oraz w urzędzie skarbowym.

G
Gość
18 grudnia, 10:52, KlientWaszPan:

Kasjerka buhaha.

Co ją to obchodzi co kto kupuje i co z tym zrobi? Może po odejściu od kasy wrzucić to do śmietnika, to nie jej sprawa. I to coś ma wykształcenie wyższe, pedagogiczne? Strach pomyśleć czego mogła by nauczyć kogokolwiek.

ale z ciebie soroń

G
Gość
18 grudnia, 11:18, jadwiga z witosa:

ja zafsze kópujem 40 jajek na święta i karpja i to mi wystarcza do nowego roku.tanio i smacznie

Przecież to nie Wielkanoc

j
jadwiga z witosa

ja zafsze kópujem 40 jajek na święta i karpja i to mi wystarcza do nowego roku.tanio i smacznie

p
pacyfikator
18 grudnia, 10:52, KlientWaszPan:

Kasjerka buhaha.

Co ją to obchodzi co kto kupuje i co z tym zrobi? Może po odejściu od kasy wrzucić to do śmietnika, to nie jej sprawa. I to coś ma wykształcenie wyższe, pedagogiczne? Strach pomyśleć czego mogła by nauczyć kogokolwiek.

Ten artykuł jest o Tobie ;)

G
Gość

Do tej listy można by dopisać jeszcze sporo rzeczy, niestety.

K
KlientWaszPan

Kasjerka buhaha.

Co ją to obchodzi co kto kupuje i co z tym zrobi? Może po odejściu od kasy wrzucić to do śmietnika, to nie jej sprawa. I to coś ma wykształcenie wyższe, pedagogiczne? Strach pomyśleć czego mogła by nauczyć kogokolwiek.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3