RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Sosnowiec » Henryka Krzywonos jest jedną z kobiet, które w sierpniu 1980 roku uratowały strajk

Henryka Krzywonos jest jedną z kobiet, które w sierpniu 1980 roku uratowały strajk

2010-09-01, Aktualizacja: 2010-09-01 00:34

Dziennik Zachodni Dorota Abramowicz

Autobusy nie zwyciężą czołgów! - krzyczała 16 sierpnia 1980 r. w Stoczni Gdańskiej nikomu nieznana wówczas Henryka Krzywonos, tramwajarka. Chwilę wcześniej Lech Wałęsa ogłosił koniec strajku, a ona, w imieniu pracowników wspierających strajk małych zakładów, wołała do stoczniowców: - Jeśli nas porzucicie, będziemy zgubieni!

Henryka Krzywonos zawsze mówi prawdę w oczy. (© fot. Anna Arent.)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Później, wraz z trzema innymi odważnymi kobietami - Aliną Pieńkowską, Anną Walentynowicz i Ewą Osowską - zatrzymywała przy bramach robotników, którzy chcieli wrócić do domów. Jest jedną z tych kobiet, które zmieniły bieg historii.

Zawsze była odważna. I zawsze myślała o innych. Kiedy ci, którzy podpisywali wraz z nią porozumienia sierpniowe, zajęli się polityką, ona wraz z mężem Krzysztofem Strycharskim założyła Rodzinny Dom Dziecka dla tuzina dzieciaków.

Jest bardzo skromna. Kiedy w ubiegłym roku przyznano jej tytuł "Polki dwudziestolecia", powiedziała, że nie czuje się symbolem.

- A ja przecież jestem zwykłą kobietą, taką jak każda inna - tłumaczyła wyraźnie skrępowana.

Dziś, choć mieszka wraz z mężem i dwoma najmłodszymi synami, studentem Tomkiem i Przemkiem gimnazjalistą, w Glinczu koło Żukowa, mówi, że całe życie związała z Gdańskiem.

Dzieciństwo to gdański Nowy Port, dzielnica, gdzie wszyscy wszystkich znali. Miała 20 lat, gdy po zdaniu specjalnych egzaminów dostała pracę motorniczej w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Gdańsku.
∨ Czytaj dalej


Była jedną z niewielu tramwajarek. Traktowano je bez taryfy ulgowej: gdy trzeba było, jeździły dzień i noc, w świątek i piątek.

Sierpień 1980 r. wywrócił całe jej życie do góry nogami. - Byłam zahukaną dziewczyną, bez oparcia w rodzinie, którą doświadczenie nauczyło, że musi się sama obronić - wspomina. - W Sierpniu zrozumiałam, że można polegać na drugim człowieku, że komuś na mnie zależy. Nauczono mnie, co to znaczy polityka, jak podejmować decyzje. Jestem za to wdzięczna wszystkim uczestnikom tamtych wydarzeń, bez wyjątku.

Jej życie nabrało przyspieszenia: zostawiła tramwaj, weszła w skład Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego Solidarności. Była w ciąży, kiedy ogłoszono stan wojenny. Komuniści nie odważyli się jej internować, więc sama zaangażowała się w pomoc dla internowanych, kolportowała bibułę. Pobita podczas rewizji - straciła dziecko. Nie mogła w Gdańsku znaleźć pracy, więc dzięki wsparciu m.in. ks. Henryka Jankowskiego wyjechała do Rucewa na Mazury, a potem do Szczecina. Tam dowiaduje się, że ma nowotwór. Po operacji w 1987 roku, cudownie ocalona, ponownie ląduje w Gdańsku.

Na półtora miesiąca znalazła pracę w Ośrodku Kształcenia Cudzoziemców. Koło ośrodka stał kiosk warzywny, prowadzony przez młodszego od niej o 10 lat Krzysztofa Strychar-skiego. Zaproponował jej pracę.

A potem wszystko potoczyło się błyskawicznie: w piątek pomógł swojej nowej pracownicy przewieźć meble do mieszkania, w sobotę wraz z siostrą wpadł na urodziny, a trzy miesiące później wzięli ślub.

Mieszkali w Brzeźnie, blisko plaży. Piękne miejsce, latem w domu pełno od gości.

A potem stworzyli rodzinę. Najpierw adoptowali Agnieszkę, potem pojawił się Janek, czternastolatek z sąsiedztwa, któremu zmarła matka. Do sądu na rozprawę o ustanowienie dalekich krewnych rodziną zastępczą dla chłopca na świadka wezwano Henrykę. Zobaczyła ludzi marudzących, że nie dadzą rady, że Janek za duży... Nie wytrzymała i powiedziała, że Janek może mieszkać z nią. Potem była Ola. I rodzeństwo Oli: Monika, Sabina, Marlena, Sylwia, Patrycja. Po nich Patryk, Łukasz, Tomek i Przemek. I tak Krzysztof, mając 26 lat, został ojcem dwanaściorga dzieci.

- Wspaniałym ojcem - powtarza dziś każdemu pani Henryka. - Bez niego nie powstałby nasz dom, nie dalibyśmy tyle naszym dzieciom. Nie wiem, co jest trudniejsze: zmieniać historię, działać w konspiracji, czy wychować tuzin dzieci pokaleczonych przez los, osieroconych, odrzuconych - dodaje.


Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (9)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

macha (gość) 2010-09-03 11:32

Śmieszy mnie reakcja na spontaniczne wystąpienie ! Otóz w zakłamanym i zaklinanym przez pisiorów, pampers-solidaruchów i radiomuchomor świecie są jescze NORMALNI, UCZCIWI LUDZIE SZANUJĄCY PRAWDĘ.Raduje mnie to że dożyłam tych czasów! Historia obroni prawdę!!

0 / 0 odpowiedz

TYGRYS (gość) 2010-09-02 14:04

Krzywonos była łamistrajkiem. Jako jedyna wyjechała tramwajem z zajezdni w czasie strajku. Nie zatrzymała tramwaju, a tramwaj stanął, bo wyłączono energię elektryczną. Ta kobiecina łże na każdym kroku.

0 / 0 odpowiedz

SiwyŁeb (gość) 2010-09-01 14:10

halo romano...staryś a głupiś! Może zgdanij :kto w Jałcie tworzył powojenny układ Europy??
Jeżli szczęśliwie zgadniesz, to dowiesz ....kto go odwrócił ! Szkoda tylko tych goroli z Wujka, ale cóż, klecha podpuszczał ...to poszli do bozi. A narzedzia też nie zawsze były po Szczytnie czy Legionowie., byli też tzw. wysunieci chłopo_robotnicy, po zawodówkach lub technikach dla przodującego aktywu...nie dopilnowali. I tyle.

0 / 0 odpowiedz

ira (gość) 2010-09-01 11:48

TVN promuje nowa cichopek

0 / 0 odpowiedz

jack (gość) 2010-09-01 10:21

Niech nowa gwiazda tvn-u powie kogo zatrzymywała przy bramie stoczni.A otoczenie pani Krzywonos wspaniałe:Labuda, Kwaśniewska, Hibner. Nic tylko pozazdrościć..

0 / 0 odpowiedz

gość (gość) 2010-09-01 09:41

obraziła Kaczyńskiego to PO przypomniało ją sobie,na krótko do wyborów.

0 / 0 odpowiedz

radca prawny (gość) 2010-09-01 08:57

dołożyła Kaczyńskiemu, dołożyła macierzystej Solidarności (TV pokazywała ją z lubością chyba przez 3 dni z rzędu), to niech teraz zabiera manatki i wpisuje się do PO - tam na pewno już na nią czekają i w Ministerstwie Pracy zrobią kierowniczką sekretariatu ds. opierunku bezrobotnych

0 / 0 odpowiedz

wiem (gość) 2010-09-01 08:34

co ty wiesz na ten temat, moze dzisiejsza splidarnosc jest inna, ale gdyby nie solidarnosc siedzielibyscie w komunizmie do dzisiaj.Rusy dyktowali by co i ile macie jesc, za granice niema mowy, kolejki za salcesonem, piwo na kartki, papierosy skrety z gazety a paly Zomowcow bylyby w ruchu codziennie.Bylem, przezylem i widzialem. Jestes widocznie za smarkaty zeby na ten temat dyskutowac.

0 / 0 odpowiedz

romano (gość) 2010-09-01 05:42

Druga zalozycielka S O L I D A R N O S C I jak Walensa i blazny z P O jeszcze tylko wystawcie im pomniki niech lepiei dzielom Polske a nie jednoczom to jest cel

0 / 0 odpowiedz

Sonda

Czy Śląsk jest gotowy na autonomię?

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców

  • Hostessa Rybnik,Wodzisław,Racibórz,Żory,Jastrzębie
    Agencja Metropolis zatrudni Hostessy/Promotorów na terenie Rybnika.Wymagania:książeczka sanepidowska,dyspozycyjność,uczciwość.CV proszę przesłać na poda...
  • Elektryk Sosnowiec
    Zatrudnię elektryków z doświadczeniem przy układaniu bednarki,odgromienia na płaskich dachach. Układaniu wlz w wykopach.
  • kasjer-sprzedawca Gliwice-Łabędy
    Poszukuję do pracy w sklepie ogólno-spożywczym, miłej, dyspozycyjnej uczciwej osoby. Gwarantuję pracę w miłym i zgranym zespole. Praca w systemie 3 zmia...