Sosnowiec: pożar mieszkania na Naftowej. Nie żyje jedna osoba

Jedna osoba nie żyje w wyniku pożaru, jaki wybuchł w sobotę po południu w jednej z kamienic przy ulicy Naftowej w Sosnowcu. Przyczyny pojawienia się ognia wyjaśni policja.

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
Strażacy zgłoszenie o pożarze otrzymali o godzinie 14.30. Na miejscu pracowało dwudziestu strażaków z czterech zastępów straży pożarnej.

Prawie wszyscy lokatorzy kamienicy zdołali na czas opuścić budynek. Prawie wszyscy, bo niestety jest też ofiara pożaru. - To najprawdopodobniej mężczyzna. Najprawdopodobniej, bo stan zwłok nie pozwala na pełną identyfikację - mówi mł. bryg. Patrycjusz Fudała, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Sosnowcu.

Po akcji strażaków pozostali lokatorzy wrócili do swoich mieszkań.

Więcej na temat

Komentarze (1)

avatar
avatar
observer (gość)

Poza jednym, tragicznym zresztą fakcie, że jedna osoba rzeczywiście poniosła śmierć w płomieniach, reszta artykułu nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Po pierwsze nie zgadza się liczba zastępów uczestniczących w akcji, a w związku z tym liczba biorących w niej udział strażaków. Nieprawdą również jest, że prawie wszyscy lokatorzy zdołali opuścić swoje mieszkania. Do samego końca gaszenia pożaru, zza szyb okiennych mieszkania znajdującego się bezpośrednio nad miejscem pożaru, można było zobaczyć przerażoną twarz około osiemdziesięcioletniej kobiety. Podobnie w mieszkaniu znajdującym się vis a vis płonącego mieszkania, tam za szybą okienną, również można było dostrzec twarz niemniej przerażonej starszej kobiety. Na uwagę zasługuje fakt, że gdyby rzeczywiście zaszła potrzeba ewakuacji lokatorów z wyższych pięter, to z uwagi na silne zadymienie klatki schodowej, jedyną drogą ewakuacji mogłaby być drabina strażacka. Wówczas mogłoby się okazać, że strażacy natrafiliby na duże utrudnienia, po pierwsze: w związku z gęsto zaparkowanymi samochodami, częściowo na wąskiej ulicy przed samym budynkiem, jak i na trawniku od północnej strony budynku. Po drugie: o wiele większym problemem byłoby sforsowanie gęsto rosnących, zbyt blisko budynków mieszkalnych, wyrastających niemal do ostatniej kondygnacji budynku, topoli, akacji i lip.

Wybierz kategorię