Wybierz region

Wybierz miasto

    Tropem przodka

    Autor: PATRYCJA STRĄK

    2003-04-29, Aktualizacja: 2004-12-17 23:26 źródło: Dziennik Zachodni

    Jednym z najokazalszych, przynajmniej pod względem wystroju, sosnowieckich pałaców jest pałac Dietla, usytuowany obok torów kolejowych w dzisiejszym Parku Żeromskiego. Jego budowę rozpoczął przybyły w 1878 r.

    Jednym z najokazalszych, przynajmniej pod względem wystroju, sosnowieckich pałaców jest pałac Dietla, usytuowany obok torów kolejowych w dzisiejszym Parku Żeromskiego. Jego budowę rozpoczął przybyły w 1878 r. do Sosnowca, Henryk Dietel. Pałac powstał w pobliżu kompleksu przemysłowego, należącego do Dietla.


    Neobarokowa budowla wymagała jednak pięknej oprawy, czyli aranżacji ogrodu. Do tego przedsięwzięcia Henryk Dietel zatrudnił Roberta Pietscha. Niemiec wraz z rodziną przeprowadził się do Sosnowca w 1890 roku i tu pozostał do końca życia. Ogrodnik swoje przeżycia z Sosnowca, a także podróże opisał w czymś na kształt pamiętnika, który po latach dostał się w ręce jego praprawnuka - Stefana Woltera z Berlina.

    - Jestem historykiem, zawsze byłem zainteresowany historią mojej rodziny. Kiedy dostałem do rąk rękopisy, postanowiłem na ich podstawie napisać książkę o moim przodku. A ponieważ ciekawiło mnie, jak dziś wygląda Pałac i ogród w porównaniu do tego, co opisywał Pietsch, postanowiłem przyjechać do Polski - wyjaśnia Stefan Wolter, który wybrał się do Sosnowca wprost z Berlina.

    W Niemczech, Stefanowi udało się wydać dwie książki o swoim przodku ogrodniku. Podczas tegorocznej podróży do Polski, obie pozycje przekazał do sosnowieckiego Muzeum.

    - Mój prapradziad zaprojektował ogród Dietla i opiekował się nim. Oglądałem pałac. Jest piękny i zajęli się nim już konserwatorzy zabytków. Zniszczone fragmenty ogrodu na razie wyglądają fatalnie, ale być może i to się zmieni. Byłem także w szpitalu przy ul. 3 Maja, gdzie mój przodek przebywał w związku z chorobą. Niestety, w szpitalu nie ma dokumentacji na ten temat, ale niektórzy starsi pracownicy słyszeli o takiej osobie z początku XX wieku - wyjaśnia Stefan. - Opierałem się w swoich książkach tylko na rękopisie Roberta Pietsch'a i zdjęciach, które przekazała mi moja ciotka. Ciekawą rzeczą jest, iż Pietsch zawsze narzekał na ,złe powietrze" w Sosnowcu, dlatego też potem zaczął dużo podróżować. Rodzinę Dietlów wspomina w zapiskach bardzo dobrze. Kiedy chciał wyjechać, pracodawcy szli ogrodnikowi na ustępstwa i bez problemu dostawał zgodę. W aranżacji ogrodu też dali mu wolną rękę.

    Pałac Dietla wpisano do rejestru zabytków w 1967 roku, kiedy jego wnętrze było już poważnie zniekształcone i ograbione. Do niedawna połowę pałacu zajmowała szkoła muzyczna, a drugą połowę zakłady "Politex", mające w nim swój klub NOT. W 1998 r. pałac przejął krakowski restaurator, który chce tu urządzić hotel i luksusową restaurację z kawiarnią. Prace konserwatorskie trwają.

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)